Co u nas słychać

Czytelnicy domagają się wpisów :-).

Zasadniczo powtarza się to co w ubiegłym roku, może z lekkim wyprzedzeniem bo pogoda sprzyja. Zebraliśmy trochę drugorocznych ślimaków i wczoraj Andrzej odwiózł je na skup. Zarobek na tym żaden, ale żal nam było zakopywać maluchy które nie dorosły w ubiegłym roku a że mamy własną chłodnię, mogliśmy je przechować, Jeszcze resztę co zostało zbieramy jutro i szykujemy na turniej rycerski w Strońsku który będzie w pierwszy weekend sierpnia. Kto ma ochotę pokosztować zapraszamy.

Tegoroczne ślimaki bardzo dobrze sobie radzą bez siatek.  Co prawda praktycznie mieszkamy na polu między innymi robiąc za strachy na ptaki,  dość gęsto posiana roślinność też dobrze się sprawdziła. Za jakieś dwa tygodnie pewnie zaczniemy  zbiory, ślimaki są już duże ale czekamy jeszcze jak stwardnieją im skorupki. W zeszłym roku trochę się pospieszyliśmy i potem mieliśmy spory procent wykruszonych muszli.

A tak na co dzień to pielenie co większych chwastów (i tak jest dużo mniej niż w poprzednich latach, kiedy rosły głównie chwasty), podlewanie (czasem wyręcza nas deszcz) i karmienie – dziennie wysypujemy ponad 75 kg paszy.

Jeszcze nie wiemy co dalej. Hodujemy ślimaki na dzierżawionej działce i wygląda na to, że to może być ostatni rok naszej ślimakowej przygody. Co prawda mamy już gdzie się przenieść, ale nie wiem czy będzie nam się chciało zaczynać wszystko od nowa, tym bardziej że Andrzej zaczął działać w nowej branży, Jest współwłaścicielem spółki zajmującej się ocieplaniem dachów pianą poliuretanową – jeśli ktoś jest zainteresowany tematem zapraszamy na stronę  www.ocieplamydachy.pl

do usłyszenia wkrótce tak czy inaczej napiszemy jak udał się ten rok po zakończeniu zbiorów.

2 replies on “Co u nas słychać”

  1. Janek napisał(a):

    Kochani my też chyba rezygnujemy ,przy aktualnych cena ok 8-9zł/kg to marny zarobek, żeby się z tego utrzymać pewnie trzeba sprzedawać 20-30 ton .Niestety ciężko pogodzić prace zawodową i hodowle, to ciężka harówa za marne pieniądze.

    • admin napisał(a):

      Niestety też tak uważamy – masa ciężkiej pracy a zarobek żaden. Trudno niepowodzenia trzeba brać na klatę, wyciągnąć wnioski i żyć dalej.
      My mamy zamiar przeczekać rok i zobaczyć czy coś się zmieni. Rzeczywiście przy tym poziomie cen jest to biznes zupełnie nie opłacalny i szkoda na to czasu.
      Zawieszamy hodowlę na rok i zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *